Tajemnice historii

„Umrę tu, na Górze Nebo...”

Dr Andrzej Sznajder
Dyrektor Oddziału IPN w Katowicach

Prokurator Generalny oraz Prezes IPN poinformowali 14 marca 2023 r., że w toku śledztwa w sprawie śmierci ks. Franciszka Blachnickiego ustalono, iż jego śmierć w Carlsbergu 27 lutego 1987 r. „nastąpiła w wyniku podania toksycznych substancji”, a „zebrany materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości co do przestępczych przyczyn śmierci”.

Ksiądz Franciszek Blachnicki spędził na emigracji nieco ponad 5 ostatnich lat swojego życia. „Trudności, jakie tu przeżywam przez trzy lata, są większe niż przez 30 lat w PRL” – zwierzył się w rozmowie z ks. Henrykiem Bolczykiem, który – jako nowo mianowany moderator krajowy Ruchu Światło-Życie – odwiedził go w sierpniu 1986 r. w Carlsbergu.

Pół roku później – w piątek 27 lutego 1987 r. – ks. Blachnicki nagle zmarł. Wiadomość o tym dotarła do Polski jeszcze tego samego dnia. To był piątek – na Jasnej Górze właśnie zaczynała się Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie – coroczne spotkanie wszystkich zaangażowanych w jego działalność. „Stawialiśmy sobie pytanie o wymowę daty śmierci naszego Ojca...” – wspomina po latach ks. Bolczyk.

Dziś wydaje się to dziwne, ale wtedy nikt nie stawiał pytań o przyczynę śmierci ks. Blachnickiego. Przyjęto jako niepodlegające wątpliwości ustalenie lekarza obecnego przy zgonie, że był to zator płucny. Pogrzeb odbył się już w poniedziałek. W świadomości niemal wszystkich, którym ks. Franciszek był bliski, na długie lata ugruntowała się opinia, że umarł, bo był stary (66 lat!), schorowany i nie radził sobie w sprawach finansowych.

Życie na emigracji

Ksiądz Blachnicki wyjechał z Polski 9 grudnia 1981 r. Planował wrócić na święta Bożego Narodzenia. Celem podróży był Rzym i udział w kongresie ruchów odnowy. Tam 13 grudnia zastał go stan wojenny. Tę decyzję Wojciecha Jaruzelskiego ks. Blachnicki nazywał „zdradą narodową”. Dał temu wyraz w kilku wystąpieniach w zachodnich stacjach radiowych. Niezależnie od tego, gdyby wrócił do Polski, najpewniej zostałby aresztowany.

Władzom PRL wydawało się, że pozbyły się Blachnickiego. Wnet jednak okazało się, że wpływ tego księdza na ruch oazowy w kraju był wciąż znaczący.

W marcu 1982 r. ks. Blachnicki przyjął propozycję bp. Szczepana Wesołego, by w opuszczonym ośrodku „Marianum” w Carlsbergu (RFN), służącym dawniej polskim dzieciom, „stworzyć polskie oazy”. Ośrodek był odtąd miejscem, w którym koncentrowało się wiele kolejnych inicjatyw ks. Blachnickiego. Już w 1982 r. rozpoczął tam prowadzenie letnich rekolekcji . Wraz z gronem współpracowników służył też wsparciem polskim parafiom na terenie RFN, prowadząc w nich rekolekcje, działał także w obozach dla uchodźców z Polski oraz w środowiskach niemieckich.

W czerwcu 1982 r. założył Chrześcijańską Służbę Wyzwolenia Narodów (ChSWN) – stowarzyszenie skupiające emigrantów – Polaków i przedstawicieli innych narodów Europy Środkowo-Wschodniej wokół idei suwerenności wewnętrznej i jedności narodów w walce o wyzwolenie.

W ramach ChSWN ogłosił Manifest wyzwolenia narodów Europy Środkowo-Wschodniej, w którym wyraził pogląd, że blok sowiecki można rozbić tylko dzięki współdziałaniu wszystkich narodów zniewolonych w komunistycznym imperium.

Na celowniku komunistycznych służb

Od grudnia 1982 r. ks. Blachnicki zaczął organizować w Carlsbergu drukarnię i wydawnictwo „Maximilianum”. Miały one za zadanie przygotowywanie i druk materiałów formacyjnych dla Ruchu Światło-Życie w Polsce i w Niemczech. Z kolei w lutym 1983 r. ks. Blachnicki powołał stowarzyszenie Międzynarodowa Diakonia Ewangelizacji Światło-Życie.

Kapłan utrzymywał stałe kontakty ze środowiskami polskiej emigracji w RFN i w państwach Europy Zachodniej. Międzynarodowy charakter „Marianum” wyrażał się także żywymi kontaktami ze środowiskami katolickimi i protestanckimi na całym świecie. W Carlsbergu zawiązały się też grupy robocze: Czesko-Polsko-Słowacka oraz Polsko-Ukraińska. Stawiały sobie one za cel inspirowanie działań służących zbliżeniu narodów w ich dążeniu do suwerenności i wywieranie wpływu na opinię publiczną Zachodu.

Wszystkie jego działania były przedmiotem zainteresowania komunistycznego wywiadu – SB, STASI i KGB. W dokumentach polskiego wywiadu – Departamentu I SB – Carlsberg był określany jako „główny obiekt zainteresowania wywiadowczego”. W analizie o działalności „Marianum” podkreślano, że stanowi on „nową jakość”, która wymaga „określonych przeciwdziałań w celu ograniczenia lub neutralizacji przedsięwzięć ks. F. Blachnickiego”.

Straszliwa moc materii

Wszystkie sukcesy ks. Blachnickiego pozostawały w cieniu ciągłej walki o egzystencję w Carlsbergu – „straszliwego misterium niemocy” – jak sam nazwał to w swoich zapiskach. „Przeżyłem straszliwą moc materii, pieniądza – od której zależy moja egzystencja. Straszliwa niemoc wobec tej mocy!”. Prawda, którą znali tylko nieliczni, była bowiem taka, że ośrodek „Marianum” i on sam pozbawiony był jakiegokolwiek wsparcia finansowego, zarówno ze strony Polskiej Misji Katolickiej, jak i Kościoła w RFN. „Widmo katastrofy”, „likwidacja Centrum”, „bankructwo” – te słowa przewijają się w zapiskach ks. Blachnickiego z tamtego czasu niemal bez przerwy.

Źródłem finansowania „Marianum” w zamyśle ks. Blachnickiego miały być wspomniane wydawnictwo i drukarnia „Maksimilianum”. Mimo nowoczesnych maszyn i niskich kosztów funkcjonowania ciągle nie były one dochodowe. W czerwcu 1985 r. bp Wesoły wręcz zażądał od ks. Blachnickiego likwidacji drukarni. Pod koniec tego roku ks. Blachnicki zaczął jednak otrzymywać zamówienia na druk materiałów od ruchu Campus Crusade for Christ International. Regularne wpływy z tego tytułu nieco ustabilizowały sytuację finansową. Wiosną 1986 r. drukarnia otrzymała zamówienie o wartości ponad 237 tys. marek. Wtedy też kierowanie drukarnią i wydawnictwem ks. Blachnicki powierzył Jolancie i Andrzejowi Gontarczykom, o których dopiero po latach dowiedzieliśmy się, że byli agentami komunistycznej bezpieki. W kolejnych miesiącach – aż do lutego 1987 r. Jolanta Gontarczyk wystawiła ruchowi Campus Crusade rachunki na łączną kwotę 1,4 mln marek. Wiele wskazuje na to, że duża część tych pieniędzy została zdefraudowana przez zarządzającą kontem p. Gontarczyk.

Opuszczony

Jeszcze innym przejawem „straszliwego misterium niemocy” było wydarzenie w Niedzielę Palmową w Rzymie w 1984 r. Ksiądz Franciszek był tego dnia na spotkaniu m.in. polskiej młodzieży z Janem Pawłem II – wraz z ks. Wojciechem Danielskim i ks. Henrykiem Bolczykiem. Ten ostatni wspomina, że papież najpierw zamienił kilka słów z ks. Danielskim, a obok ks. Blachnickiego przeszedł... bez słowa. Ksiądz Blachnicki zwierzył się potem ks. Bolczykowi, że „od dłuższego czasu nie potrafi dotrzeć do Ojca Świętego”, a w swoich zapiskach zanotował: „Pozostały zamknięte drzwi do Papieża”.

Sytuacja ta mogła mieć związek z kierowanymi pod adresem ks. Blachnickiego zarzutami o rzekome zaangażowanie polityczne. Już od listopada 1982 r. prowadzono przeciw niemu akcję dyskredytującą jego osobę. W mediach i przez sieć agentów w środowiskach kościelnych podważano jego wiarygodność jako duchownego i sugerowano nadużycia finansowe. Teksty mu poświęcone tytułowano np.: „Pod maską kaznodziejów”, „Dywersant w sutannie”, „Pasterz kontrrewolucji. Religia w służbie reakcji”.

Oddał Panu swoje życie

Takie oskarżenia słyszał niemal od początku swej działalności, nawet wtedy, gdy zorganizował Krucjatę Trzeźwości. W maju 1985 r. w jednym z wywiadów wyjaśniał, że Ruch Światło-Życie nie ma na celu walki z systemem, ale powstaje w nim siła moralna i duchowa, która jest radykalną antytezą tego, na czym opiera się system komunistyczny. I nieco dalej dodał: „Konsekwentne chrześcijaństwo prowadzi nas do zaangażowania się po stronie człowieka, który jest zniewolony”.

Podczas jednej z wielu sytuacji kryzysowych, których doświadczył na emigracji, zanotował: „Oddałem Panu swoje życie za Kościół i jego odnowę w Europie!”. A kilka miesięcy później: „Pogodziłem się z tym, że ja umrę tu, na Górze Nebo – zanim wejdę do Ziemi Obiecanej”.

Niedziela. Magazyn 11/2025

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Prenumerata roczna: 60 zł (przesyłka gratis)

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum