Kochając Boga i stworzony przez Niego świat, ta średniowieczna mistyczka i benedyktynka uczyła kochać życie i wszelkie jego przejawy, w tym np. taniec i śpiew, co wówczas było absolutnie pionierskie i odważne.
Uczyła żyć w zgodzie z Bogiem i naturą oraz czerpać z niej garściami jak z najmądrzejszej księgi. Hildegarda z Bingen, zwana przez Benedykta XVI „Sybillą znad Renu” i uznana przezeń za mistrzynię duchową, to kobieta, która wyprzedziła swój czas.
Orkisz jest ciepły i tłusty...
Jej życie to gotowy scenariusz na film historyczny lub powieść. Współcześni kojarzą ją zazwyczaj ze specyficzną kuchnią, smakującą orkiszem i ziołami, czy z postami łączonymi z odnową duchową. Ale tyle powiedzieć o Hildegardzie to za mało. Kompozytorka, mniszka, reformatorka, mistyczka, zielarka, lekarka, mistrzyni zdrowego i harmonijnego życia – określeń przysługuje Hildegradzie bez liku, a jej recepty na doczesne i pozaziemskie szczęście, osiągane w zgodzie z Bogiem i naturą, biją rekordy popularności.

Pełna treść tego artykułu
w wersji drukowanej
lub w e-wydaniu.