Puls historii

Święci władcy

Grzegorz Gadacz
Publicysta

Wydawałoby się, że nie ma nic dalszego od świętości niż władza. A jednak, w historii Kościoła pośród wielu tysięcy świętych i błogosławionych znalazło się także miejsce dla kilkudziesięciu udzielnych książąt i królów.

Być skutecznym władcą oznacza często, w potocznym przynajmniej mniemaniu, konieczność podejmowania decyzji, z którymi kłóci się chrześcijański kodeks moralny. Bo przecież trzeba prowadzić wojny, eliminować przeciwników politycznych, czasem nawet z własnej rodziny. W początkach chrześcijaństwa nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby władcę ogłosić świętym. Zostawali nimi prawie wyłącznie męczennicy, w dodatku uświęcani z woli ludu, który spontanicznie oddawał im cześć i pielgrzymował do ich grobów. Uważano, że męczeństwo dla Chrystusa zmazuje wcześniejsze przewinienia i zapewnia natychmiastowe przyjęcie w niebie oraz możliwość czynienia cudów dla tych, którzy o to poproszą.

We wczesnym średniowieczu zaczęto cenić także ascezę i życie pustelnicze, co ograniczało siłą rzeczy krąg ewentualnych świętych do duchownych, przede wszystkim mnichów. Do pożądanych cech świętego stopniowo doszły także: pobożne i etyczne życie, miłosierdzie i hojność. Tych cech można było już u niektórych władców się dopatrzyć.

Zygmunt był pierwszy

Pełna treść tego artykułu w wersji drukowanej (zamów telefonicznie 34 369 43 51 lub mailowo kolportaz@niedziela.pl)
lub zamów e-wydanie.

Niedziela. Magazyn 13/2026

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Zamów prenumeratę

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum