Wiara i nauka

Spallanzani w kosmosie

Radosław Patlewicz
Analityk, pisarz, publicysta

Historia zna wielu badaczy, którzy swoimi odkryciami zrewolucjonizowali świat. Niewielu jest jednak takich, którzy tego typu odkrycia mają na koncie w kilku różnych dziedzinach. Jednym z nich jest włoski ksiądz Lazzaro Spallanzani, odkrywca z zakresu fizjologii i bakteriologii.

Lazzaro Spallanzani urodził się 12 stycznia 1729 r. w Scandiano w ówczesnym Księstwie Modeny na północy Italii. Jako najstarszy syn zamożnego prawnika Giovanniego Nicoli Spallanzaniego miał rzadką wówczas możliwość kształcenia się w najlepszych szkołach na Półwyspie Apenińskim. Początkowo uczęszczał do kolegium jezuickiego w Reggio Emilia. Tam otrzymał podstawy wykształcenia humanistycznego i przyrodniczego oraz poznał łacinę i grekę, którymi posługiwał się później wyjątkowo biegle. Następnie studiował prawo na Uniwersytecie w Bolonii. W 1754 r., w wieku zaledwie 25 lat, został mianowany profesorem logiki, fizyki i greki w Reggio, a 6 lat później – profesorem fizyki na Uniwersytecie w Modenie. Po kilku latach przyjął zaproszenie cesarzowej Austrii Marii Teresy na katedrę historii naturalnej na Uniwersytecie w Pawii. Został też dyrektorem muzeum historii naturalnej w tym mieście, które wzbogacił o bardzo ciekawe eksponaty przywiezione ze swoich licznych podróży po wybrzeżach Morza Śródziemnego (był m.in. w Turcji).

Nauka z wiary

Co szczególnie interesujące, Lazzaro połączył swoje zamiłowanie do nauki z głęboką wiarą w Boga. Już w wieku 12 lat wygolił sobie tonsurę na pamiątkę korony cierniowej założonej przez Rzymian Chrystusowi, a w 1757 r. przyjął święcenia kapłańskie. Poza pracą wykładowcy oraz obowiązkami kapłańskimi cały swój wolny czas przeznaczał na badania naukowe. Miał w tym zakresie ogromne sukcesy.

W 1765 r. wykazał, że mikroorganizmy unoszące się w wodzie giną w wyniku gotowania, które sterylizuje zarówno płyn, jak i naczynie. Jego odkrycie przyczyniło się do upowszechnienia wyparzania narzędzi chirurgicznych oraz zakwestionowania popularnej wówczas teorii tzw. samorództwa. Niestety, jej oficjalne odrzucenie nastąpiło dopiero w drugiej połowie XIX wieku dzięki Ludwikowi Pasteurowi, któremu włoski ksiądz bez wątpienia utorował drogę.

W 1766 r. Spallanzani ukończył monografię na temat mechaniki rzucanych ukośnie kamieni odbijających się od wody (w Polsce zjawisko znane jest jako „puszczanie kaczek”). Jego pierwsza w pełni naukowa praca biologiczna opublikowana została w 1767 r. Stanowiła krytykę teorii zaproponowanej przez Georges’a Buffona i Johna Needhama, którzy uważali, że wszystkie żywe istoty zawierają specjalne „witalne atomy” odpowiedzialne za czynności fizjologiczne. Twierdzili, że po śmierci organizmu atomy te uciekają do gleby i są ponownie pobierane przez rośliny, a potem zwierzęta i wreszcie ludzi. Temat skłonił Spallanzaniego do badań nad mikroflorą. Potwierdził istnienie organizmów jednokomórkowych, i to nawet bez użycia mikroskopu.

Ślimaki, plemniki i wulkany

W latach 70. XVIII wieku zakres jego zainteresowań badawczych się rozszerzył. Eksperymentował m.in. z procesami regeneracyjnymi u ślimaków i płazów i doszedł do szeregu ogólnych wniosków: niższe zwierzęta (płazy) mają większą zdolność regeneracyjną niż wyższe (ptaki, ssaki), a młode osobniki mają większą zdolność regeneracyjną niż dorosłe osobniki tego samego gatunku. Eksperymenty, którymi się trudnił, były nierzadko kontrowersyjne z naszego punktu widzenia, lecz wówczas nikogo nie dziwiły, np. przeprowadził udany przeszczep głowy jednego ślimaka do ciała innego.

W 1773 r. badał krążenie krwi przez płuca i inne organy i przeprowadził serię eksperymentów związanych z żołądkiem, w toku których uzyskał dowody na to, że sok trawienny zawiera specjalne substancje chemiczne, które są dostosowane do konkretnych pokarmów. Jego kolejne badania dotyczyły płodności. Wykorzystując płazy, wykazał, że kontakt pomiędzy jajeczkiem samicy a nasieniem samca jest niezbędny do rozwoju nowego zwierzęcia. Mimo błędnego założenia, że plemniki nie odpowiadają za zapłodnienie (uważał, że kluczowe są inne elementy nasienia), wykonał pierwsze udane eksperymenty ze sztuczną inseminacją płazów oraz psów.

Spallanzani zajmował się też geologią. Badał wulkanizm Wezuwiusza oraz Etny, szukając przyczyn wybuchów „podziemnego ognia”. Wykorzystywał każdą okazję, aby podróżować i badać nowe zjawiska oraz spotykać się z innymi naukowcami, z którymi mógłby dzielić się wiedzą i doświadczeniem. Relacje z jego podróży do Imperium Osmańskiego, Szwajcarii i na Sycylię do dziś stanowią bardzo interesującą lekturę, zadziwiającą profesjonalizmem i wrażliwością na detale, których nie zauważała większość ówczesnych uczonych.

Odkrycia trwalsze niż życie

Pod koniec życia ksiądz badacz przeprowadził kilka kolejnych eksperymentów na zwierzętach, wykazując, że organizmy produkują i przewodzą niewielkie ładunki elektryczne. W sposób szczególny skupił się na nietoperzach. Badał ich zmysły, próbując odkryć, który z nich odpowiada za nawigację w zupełnie ciemnych pomieszczeniach. Odkrył, że zatkanie uszu nietoperza powoduje utratę przez niego orientacji. Postawiona przez badacza hipoteza dotycząca wykorzystywania przez te ssaki dźwięku do poruszania się nie została potwierdzona aż do 1944 r. Dopiero wówczas wydana została przełomowa praca amerykańskiego profesora Donalda Griffina, który opisał używanie przez nietoperze zjawiska tzw. echolokacji.

W swoim ostatnim zestawie eksperymentów, których opisy zostały opublikowane już pośmiertnie, włoski badacz próbował wykazać, że przemiana tlenu w dwutlenek węgla musi zachodzić w tkankach, a nie w płucach, jak sugerował wcześniej Antoine Laurent de Lavoisier. W ten sposób ks. Spallanzani przyczynił się także do badań nad krążeniem.

Niedziela. Magazyn 10/2025

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Prenumerata roczna: 60 zł (przesyłka gratis)

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum