Boże miejsca

Perły Mogiły

Margita Kotas
Dzienikarz, podróżnik

Tu znajduje się Kopiec Wandy i rozgrywa się akcja opery Krakowiacy i Górale Wojciecha Bogusławskiego. Z pewnością jednak to miejsce najbardziej kojarzy się z opactwem, którego gospodarzami od wieków są cystersi.

Był dzień 15 września 1851 r., gdy Józefa, pobożna matka, wraz ze swoim poważnie chorym synem odbyła w intencji jego wyzdrowienia pielgrzymkę z Igołomi do Mogiły. 6-letni Adam Chmielowski, odziany do tej ceremonii w habit zakonny, został ofiarowany Jezusowi Ukrzyżowanemu w Jego cudownym wizerunku. Nie on pierwszy i nie ostatni w wielowiekowej historii tego łaskami słynącego miejsca, jednak wobec niego Bóg miał plan szczególny, skoro mały Adam, przemierzając kręte ścieżki życia, stał się tym, którego znamy jako św. Brata Alberta.

Bóg objawia swe plany na różne sposoby – samo położenie Opactwa Cystersów w Mogile wydawać się może się bowiem nieco osobliwe. Znajduje się ono dziś w samym sercu krakowskiej Nowej Huty, między kombinatem metalurgicznym a idealnym socrealistycznym miastem, w którym Boga miało nie być. A gdy przed wiekami było zakładane, znalazło swą lokalizację w niedalekiej odległości od kopca, zwanego dziś Kopcem Wandy, prawdopodobnego miejsca pochówku władcy plemiennego, przy którym odbywały się pogańskie obrzędy. Stąd też biorą się spekulacje, że obecność cystersów w tym miejscu nie była przypadkowa, a ich zadaniem było ostateczne schrystianizowanie tego terenu. Czy tak było naprawdę, do dziś nie wiadomo, pewne jest jednak, że obecna nazwa miejsca, którą wcześniej nosiła wieś, a później przyjął klasztor, wiąże się właśnie z obecnością kopca-grobu. Od XIII wieku obecni tu cystersi zapisywali ją po łacinie: Tumba bądź: Clara Tumba (Jasna Mogiła). Nazwa „Mogiła" w dokumentach pojawia się po raz pierwszy w 1291 r.

Fundacja Odrowąża

Cystersi zostali sprowadzeni do Małopolski z Lubiąża na Śląsku i z Pforty w Saksonii w 1222 r. z inicjatywy możnego rodu Odrowążów. Początkowo zamieszkali w oddalonej o 20 km od Krakowa wsi Kacice, by w 1225 r. osiąść w Mogile, na tzw. polu św. Wacława. Fundatorem obu klasztorów – w Kacicach i Mogile – był biskup krakowski Iwo Odrowąż, który poza cystersami osadził na ziemiach polskich również dominikanów (w Krakowie i Sandomierzu) oraz duchaków (w Krakowie). Z chwilą przybycia cystersów do Mogiły rozpoczęły się prace budowlane kościoła, który został dedykowany Matce Bożej Wniebowziętej i św. Wacławowi. Świątynię konsekrował w 1266 r. biskup krakowski Jan Prandota, jej rozbudowa trwała jednak jeszcze w pierwszej połowie XIV wieku.

Okresem szczególnego rozkwitu opactwa w Mogile był wiek XVI, a to za sprawą ówczesnego opata Erazma Ciołka. Jego zasługą była m.in. budowa okazałej biblioteki. Nowatorskie rozwiązania zastosowano również w tym okresie w przeoracie, siedzibie zastępcy opata, której użyczano niekiedy biskupom. Do dziś podziwiać można zachowane tam system ogrzewania hypokaustycznego (podłogowego!) i toaletę, z której ścieki odprowadzano do płynącego obok kanału.

Śląsko-saska perła

Co ciekawe, choć w cysterskiej hierarchii opartej na systemie filiacyjnym (na czele zgromadzenia stały najstarsze opactwa w Burgundii – Cîteaux i jego cztery pierwsze filie, tzw. proopactwa) Mogiła stała dość nisko, to hojność Iwona Odrowąża sprawiła, że tutejsze opactwo było najbogatsze w całym regionie. Zależność opactwa od Lubiąża miała natomiast odzwierciedlenie w architekturze wzniesionego kościoła; tak jak świątynia w Lubiążu była jedną z pierwszych na ziemiach polskich zbudowaną z nieznanej tu wcześniej cegły, tak kościół w Mogile był jednym z pierwszych, przy budowie którego wykorzystano ten budulec w Małopolsce.

Wczesnogotycki kompleks opactwa, na który składają się kościół, klasztor i pałac opacki, wzniesiony jest w typie śląsko-saskim. Murowana świątynia w stylu gotyckim, choć zauważyć się dają liczne elementy romańskie, kryje w swym wnętrzu cenne zabytki. Są wśród z nich poliptyk z 1514 r. w ołtarzu głównym oraz unikatowe renesansowe ścienne malowidła figuralne w prezbiterium, których autorem jest cysters Stanisław Samostrzelnik. Sława tego jednego z najwybitniejszych mieszkańców klasztoru i renesansowych malarzy w Polsce, wyspecjalizowanego szczególnie w malarstwie książkowym, wykraczała poza Mogiłę. Oryginalne fragmenty polichromii Samostrzelnika z pięknym i monumentalnym Ukrzyżowaniem z 1538 r. zobaczyć można w XIV-wiecznych krużgankach.

Późniejsze cenne zabytki świątyni stanowią barokowe ołtarze z XVII wieku, stalle z pierwszej połowy XVIII wieku oraz cenna młodopolska dekoracja malarska z początku XX wieku autorstwa Jana Bukowskiego. Najcenniejszym zabytkiem kościoła, bo mierzonym nie tylko skalą przynależną dziełom sztuki, ale też siłą łask, które płyną za jego przyczyną, jest cudowny krucyfiks z pierwszej połowy XV wieku przechowywany w Kaplicy Pana Jezusa Ukrzyżowanego.

Troska o wiernych

Równocześnie z budową mogilskiego kościoła rozpoczęto budowę piętrowego klasztoru – w jego wschodnim skrzydle znalazł się kapitularz (miejsce zgromadzeń zakonników), na piętrze zaś dormitorium (klasztorna sypialnia), który połączony jest z domem opata i prioratem, tzw. starym opactwem. Zgodnie z podziałami obowiązującymi w cysterskich wspólnotach osobne części klasztoru, podobnie jak osobne stalle w kościele, mieli wywodzący się zwykle z zamożnych rodów i zajmujący się sprawami ducha mnisi, i osobne konwersi, którzy zajmowali się klasztorną gospodarką. O ile jednak konwersi, choć w wydzielonym dla siebie miejscu mogli oddawać się modlitwie w opackim kościele, o tyle okoliczni wierni – mieszkańcy nadanych opactwu wsi i pracujący na jego rzecz mieli do świątyni wstęp jedynie kilka razy w roku. A że cystersi mieli wobec nich obowiązek duszpasterski, z myślą o wiernych świeckich powstała poza murami klasztoru, po drugiej stronie obecnej ul. Klasztornej, świątynia parafialna św. Bartłomieja (rolę tę pełniła do 1851 r.). Wzniesiony w 1466 r. kościół, choć dużo mniejszy od opackiego i w odróżnieniu od niego drewniany, jest dziś zabytkiem równie cennym jak świątynia w murach klasztornych.

Ukrzyżowany z Mogiły

Wróćmy jednak do XV wieku, kiedy to w kościele cysterskim rozpoczął się trwający do dziś kult Chrystusa Ukrzyżowanego. Historia cudownego wizerunku Chrystusa rozpoczyna się niedługo po ukończeniu świątyni. Wówczas to w jej centralnym miejscu – na przecięciu nawy głównej z transeptem – ustawiono czczony do dziś krzyż. Tak naprawdę nie wiadomo, kiedy na krzyżu pojawiła się gotycka postać Ukrzyżowanego i kto jest jej autorem, przekazy mówią natomiast, że krzyż jako jedyny ocalał z pożaru, który wybuchł w 1447 r., i czczony był przez okolicznych mieszkańców w ołtarzu głównym.

Pierwszymi pątnikami do Ukrzyżowanego z mogilskiego opactwa byli fundatorzy klasztoru i królowie, którzy to przyjeżdżali zaprzęgiem, ale i – jak na pątników przystało – przychodzili pieszo. Z racji obowiązującej w opactwie papieskiej klauzury każdorazowo musieli się oni starać u legata papieskiego o zezwolenie na wejście do klasztornego kościoła. Zachował się indult legata papieskiego kard. Gwidona z 9 lipca 1267 r., w którym udziela on odpustu licznie gromadzącym się w Mogile wiernym. Do początków kultu Ukrzyżowanego Pana Jezusa odnosi się także bulla Jana XXII z 12 czerwca 1329 r., w której papież wyszczególnił Wielki Piątek, Znalezienie Krzyża (3 maja) oraz Podwyższenie Krzyża Świętego (14 września) jako dni, w które pielgrzymujący do Mogiły wierni mogą odpust otrzymać.

Jak podają dokumenty klasztorne, opat mogilski i biskup kamieniecki Wawrzyniec Goślicki, w 1597 r. zmienił wystrój wnętrza kościoła i z myślą o wygodzie pielgrzymów przeniósł z wielką czcią wizerunek Ukrzyżowanego do kaplicy do specjalnie dla niego przygotowanego ołtarza, w którym pozostaje do dnia dzisiejszego. Wyposażenie kaplicy przypisywane jest Stefanowi Żółtowskiemu, rycerzowi z Rabsztyna, który w 1620 r., cudownie uratowany od śmierci w bitwie pod Cecorą, z wdzięczności Bogu zatroszczył się o miejsce kultu Pana Jezusa i jako oblat zakonu ostatnie lata swego życia spędził na modlitwie przy krzyżu. Ołtarz, który widzimy dzisiaj, pochodzi z XVIII wieku, na początku XX wieku zmieniono również wystrój kaplicy. Według wielu źródeł, na przestrzeni wieków przemodelowaniu ulegać miał także wygląd figury Ukrzyżowanego, jednak prace i badania konserwatorskie prowadzone w 1999 r. oraz analiza odnalezionej kopii listu przeora do Stefana Żółtowskiego, z dnia 1 maja 1649 r., przeczą tym hipotezom.

Wizerunek Ukrzyżowanego zasłaniany był tkaniną w kolorze stosownym do okresu liturgicznego, a w czasie rozbiorów, na znak żałoby narodowej – czarną. Od 1965 r., kiedy to skradziono wota, używana jest rozsuwająca się na boki zasłona wykonana z posrebrzanej miedzi, na której umieszczono sceny drogi Chrystusa na Golgotę.

Cudownemu Krzyżowi z Mogiły niejeden wierny zawdzięcza nowe życie. Świadczą o tym liczne wota, jak to w kształcie samolotu, złożone przez cudem ocalonego z katastrofy pilota kpt. Władysława Polesińskiego, i jak setki innych złożonych z wdzięczności za przywrócenie zdrowia czy zagubionej wiary. I tak dzieje się od ośmiu wieków.

Niedziela. Magazyn 12/2026

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Zamów prenumeratę

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum