Historia papiestwa

Papież „trzeciej drogi”

Ireneusz Korpyś
Historyk, publicysta

Wśród papieży noszących imię Leon było wiele wybitnych osobistości, ale jeden z nich okazał się wizjonerem wyprzedzającym swoje czasy.

Nie bez powodu Robert Francis Prevost wybrał imię Leon i stał się czternastym papieżem noszącym to imię. Czyniąc tak, nawiązał do społecznego zaangażowania Leona XIII, który za sprawą encykliki Rerum novarum podłożył podwaliny pod nauczanie społeczne Kościoła. Gdy jednak autor tej słynnej encykliki wstępował na tron Piotrowy, nikt nie dawał mu szans ani na dłuższy pontyfikat, ani na to, że odegra większą rolę w dziejach papiestwa i Kościoła. Dlaczego Leon XIII w oczach watykańskich dostojników i zwykłych wiernych jawił się jako papież „przejściowy”?

Długowieczny papież

7 lutego 1878 r. kard. Gioacchino Pecci, pełniący funkcję kamerlinga Świętego Kościoła Rzymskiego, podszedł do łoża Piusa IX, otoczonego licznym gronem kościelnych dostojników, trzykrotnie wezwał nieżyjącego papieża po imieniu i tyleż razy uderzył srebrnym młoteczkiem w jego czoło, stwierdzając następnie słowami: Vere Papa mortuus est zgon Ojca Świętego. Takie wspomnienie pozostawił jeden ze świadków śmierci Piusa IX, najdłużej urzędującego papieża. Niecałe dwa tygodnie później kard. Pecci ponownie znalazł się w centrum uwagi – to właśnie jego kardynałowie już po drugim głosowaniu wskazali następcę zmarłego papieża. Przyjął imię: Leon XIII. W momencie wyboru na papieża miał 68 lat i uskarżał się na różne niedyspozycje zdrowotne, co nie wskazywało na długi pontyfikat; wiek ten w tamtych czasach uchodził za mocno zaawansowany, jako że średnia życia we Włoszech wynosiła wówczas ok. 43 lat. Mimo tych problemów Leon XIII zaskoczył wszystkich, zasiadając na tronie Piotrowym przez ćwierć wieku. Pytany o swoją długowieczność, wskazywał na dietę i aktywność fizyczną – udawał się na długie spacery, unikał spożywania mięsa, w jego diecie dominowały jaja, mleko oraz warzywa. To jednak nie długowieczność ani dieta sprawiły, że zapisał się złotymi zgłoskami w dziejach Kościoła...

Walka klas

Pontyfikat Leona XIII przypadł na czasy niełatwe dla osób wierzących. Rewolucja przemysłowa niczym walec drogowy zmiażdżyła dotychczasową strukturę społeczną. Wiejska biedota w nadziei na lepszy los przenosiła się do miast, gdzie czekała na nią praca w fabrykach. Zamiast jednak biletu do lepszego życia otrzymywała niemal niewolnicze warunki pracy. Normami były 12-, a nawet 14-godzinny dzień pracy, brak urlopów, płatnego chorobowego, a nawet zmuszanie do pracy w niebezpiecznych warunkach, bez środków ochronnych. Pracowały także dzieci – za ułamek wynagrodzenia wypłacanego dorosłym. Niewydolne prawo nie nadążało za zmianami społecznymi, robotnicy często byli zdani na łaskę i niełaskę fabrykantów, a ci ostatni nie byli skorzy do dzielenia się zyskami ze swoimi pracownikami. Rosło więc rozwarstwienie społeczne, bogaci stawali się coraz bardziej bogaci, a robotnicy wpadali w spiralę długu. Rodziło to poczucie niesprawiedliwości wśród nowej klasy społecznej – biednego proletariatu. Kurs kolizyjny między burżuazją i proletariatem stał się gruntem do narodzin nowego nurtu politycznego – komunizmu. Kościół nie mógł pozostać obojętny na krzywdę najbiedniejszych i wyzysk proletariatu ze strony burżuazji. Leon XIII jako pierwszy zabrał tak zdecydowany głos w tej sprawie.

Trzecia droga

Encyklika Rerum novarum Leona XIII była sensacją. Papież nie mógł poprzeć ani kapitalizmu, który w XIX-wiecznej formie najsłabsze warstwy społeczne traktował jako tanią siłę roboczą, wykorzystywaną zgodnie z prawem popytu i podaży, ani socjalistycznej walki klas i jej ateistycznego podłoża ideologicznego. Ojciec Święty wytyczył trzecią drogę. Domagał się, wbrew interesom klasy posiadającej, godziwej zapłaty dla robotników i popierał interwencjonizm państwowy w sprawach społecznych. Odrzucił też komunistyczne postulaty zniesienia własności prywatnej, uznając ją za jedno z podstawowych praw człowieka, fundament, na którym rozwijają się katolicka rodzina i społeczeństwo. Zdaniem papieża, to właśnie własność prywatna „w najbardziej niewątpliwy sposób prowadzi do pokoju i spokoju ludzkiej egzystencji”. Ojciec Święty wielokrotnie potępił błędy marksizmu, uwrażliwiał katolików na fałszywość twierdzeń na temat związków chrześcijaństwa z socjalizmem. Postulował, by sprawiedliwość i dobroczynność były udziałem nie tyle państwa, ile leżały po stronie obywateli. Tym samym odrzucał obecnie lansowany model socjalistycznych państw opiekuńczej utopii.

Więzień Watykanu

Długi pontyfikat Leona XIII pozwolił mu na szeroką działalność nie tylko w kwestiach społecznych. Był to papież nie tylko robotników, ale też ludzi kultury, wykazujący szczególną wrażliwość dla potrzeb nauki. Jako pierwszy papież otworzył część przepastnych Archiwów Watykańskich. Mogli z nich korzystać wszyscy uczeni, bez względu na wyznanie. Finansował także wyprawy badawcze w najodleglejsze zakątki świata.

Leon XIII był też niejako ofiarą czasów, w których przyszło mu sprawować pontyfikat. Jego poprzednik – Pius IX po likwidacji Państwa Kościelnego i włączeniu jego byłych ziem do zjednoczonych Włoch stał się „więźniem Watykanu” i w pewnym sensie był nim również Leon XIII. Papież musiał zatem uporać się z nadal świeżym problemem stosunków między Stolicą Apostolską i rządem włoskim, a krokiem do tego było umiędzynarodowienie tej kwestii. Nawiązał szerokie kontakty dyplomatyczne, nawet z niechętnymi papiestwu Francją, Belgią i Rosją. Zręcznością dyplomaty, otwartością na świat i podejściem do nowych kwestii społecznych Leon XIII przywrócił papiestwu status potęgi w sprawach moralności. Pozycja papieża była tak duża, że gdy odchodził z tego świata, mając 93 lata, u jego tronu zgromadzili się przedstawiciele wszystkich znaczących państw świata.

Niedziela. Magazyn 11/2025

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Prenumerata roczna: 60 zł (przesyłka gratis)

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum