Puls historii

Nie zabili Jezusa

Ks. dr Krzysztof Kowalik
Biblista

Wielki Post kieruje naszą myśl w stronę męki i śmierci Chrystusa oraz poprzedzającego je procesu. Kim byli ludzie, którzy w nim uczestniczyli? Co dziś możemy o nich powiedzieć?

Pierwszy etap procesu Jezusa odbywa się przed arcykapłanami, starszymi i uczonymi w Piśmie. Żadna z trzech Ewangelii synoptycznych nie wspomina imion arcykapłanów przewodniczących procesowi. Zaskakuje też ich postawa. Zgodnie z przepisami Prawa powinni być bezstronni i dokładnie zbadać sprawę, a ponieważ mógł w niej zapaść wyrok śmierci, należało go oprzeć na zgodnych zeznaniach dwóch lub trzech świadków por. Wj 23, 1-3; Kpł 19, 15; Lb 35, 30; Pwt 1, 16-18; 16.18-20).

Postępowanie arcykapłana i całej Rady temu zaprzecza. Rada szuka fałszywego świadectwa, aby zgładzić Jezusa (por. Mt 26, 59). Wyrok zapadł przed zbadaniem sprawy! Nie zważa się na rozbieżności w zeznaniach świadków (por. Mk 14, 55-59). Ostatecznie oskarża się Jezusa o bluźnierstwo na podstawie Jego odpowiedzi, nie badając sprawy dalej, czyni się Go „winnym śmierci” (por. Mt 26, 63-66). Wszystko rozgrywa się w nocy. O poranku podjęto jedynie uchwałę i oddano Jezusa w ręce Piłata (por. Mt 27, 1-2). Nadto później arcykapłani manipulują ludem, by ten domagał się śmierci Jezusa (por. Mt 27, 20; Mk 15, 11).

Specyficznego rozgraniczenia dokonuje św. Łukasz. Mówi o nocnym areszcie Jezusa, zebranie związane z przesłuchaniem Jezusa sytuuje natomiast o poranku (por. 22, 66-71). To może sugerować dwa miejsca akcji lub przesłuchania. Łukasz wspomina też o fałszywym oskarżeniu Jezusa przez Radę przed Piłatem o to, że wzywa On, by nie płacić cezarowi podatku, że podaje się za Mesjasza-Króla i podburza lud (por. 23, 2. 5).

Imiona arcykapłanów związanych z procesem wymienia św. Jan. To Annasz, teść Kajfasza przesłuchujący Jezusa (por. 18, 12-24), oraz Kajfasz, do którego odesłano potem Jezusa. Tekst informuje jedynie o tym fakcie i mamy wrażenie, że sprawa została już przesądzona. Przecież Kajfasz wcześniej powiedział o Jezusie, że warto, by jeden człowiek umarł za naród (por.18, 14; 11, 49). Jan wspomina również słowa arcykapłanów wypowiedziane przed Piłatem: „Poza cezarem nie mamy króla” (J 19, 15b).

Annasz był synem Seta i głową rodu Annanidów. Arcykapłanem mianował go Kwiryniusz w 6 r. po Chr. Tę funkcję pełnił do 15 r. po Chr., kiedy to pozbawił go jej Waleriusz Gratus. Miał silne wpływy, dzięki którym długo sprawował swój urząd, a potem zapewnił sukcesję swym synom oraz zięciowi – Józefowi Kajfaszowi. Choć formalnie nie był arcykapłanem, liczono się z jego zdaniem w podejmowaniu ważnych decyzji. Święty Jan wskazuje na jego zasadniczą rolę w procesie Jezusa. Późniejsza tradycja rabiniczna natomiast odnosiła się do niego z pogardą.

Józef Kajfasz ożenił się z córką Annasza. Urząd arcykapłana objął w 18 r. po Chr., mianowany przez Waleriusza Gratusa, i pełnił go do 36 r. po Chr., kiedy to odwołał go Lucjusz Witeliusz. Święty Łukasz por. Łk 3, 2 i Dz 4, 6) sugeruje, że swego urzędu nie pełnił on samodzielnie, ale łącznie z teściem Annaszem i poprzednimi arcykapłanami. W Jerozolimie odnaleziono ossuarium z napisem: Józef syn Kajfy, które może skrywać jego szczątki.

W powyższym świetle widzimy arcykapłana Annasza jako człowieka żądnego władzy i dążącego do zapewnienia silnej pozycji swemu rodowi. W takie myślenie wpisuje się również Kajfasza choć funkcjonuje on w cieniu swego teścia. Obaj – jeden przez podsuniecie pomysłu, drugi poprzez prowadzony proces – chcą wyeliminowania Jezusa ze sceny religijno-politycznej, widząc w Nim zagrożenie zarówno dla religii, jak i dla własnej pozycji w społeczeństwie.

Widać ich bezwzględność na drodze do osiągnięcia zamierzonego celu. Sięgnęli po sądowe zabójstwo. Potrafili złamać wszelkie zasady obowiązujące sądzących, nakreślone przez Prawo Mojżeszowe. W miejsce Prawa postawili samych siebie i swoje ambicje. Przez swoją interpretację Prawa nagięli je do osiągnięcia zamierzonego celu: zachowania władzy. Dla niej byli gotowi uznać cezara za jedynego króla.

Poncjusz Piłat

Rzymski namiestnik w Syro-Palestynie pojawił się po śmierci Heroda Wielkiego, niedługo po podziale jego królestwa między trzech synów Heroda: Antypasa (Galilea i Perea), Filipa (wzgórza Golan i terytoria wschodnie) oraz Archelaosa (Judea, Samaria i Iduma). Rzymianie w 6 r. po Chr. zdjęli Archelaosa z tronu z racji jego okrucieństwa i wygnali go do Galilei. Zarządzane przez niego terytoria przyłączyli zaś do prowincji Syrii, powierzając nad nimi władzę prefektom, zwanym po 44 r. po Chr. prokuratorami.

Piłat – a ściślej Poncjusz Piłat, gdyż słowo „Piłat” to przydomek określający kogoś biegłego w rzucaniu oszczepem – objął rządy w Judei w 26 r. po Chr. Sprawował je do roku 36. Był żonaty. Tradycja apokryficzna wspomina imię jego małżonki: Klaudia Procula. Jako prefekt rzymski krwawo rozprawił się z grupą zbuntowanych Galilejczyków (por. Łk 13, 1). W Jerozolimie w pobliżu pałacu Heroda umieścił złote tarcze z imieniem Tyberiusza, co dla Żydów z racji kultu cesarza stanowiło obrazę religijną. Próbował też wprowadzić do Jerozolimy sztandary wojskowe z podobizną cesarza, czym wywołał zamieszki. Naruszył skarb świątynny na rzecz budowy akweduktu oraz krwawo rozprawił się z samarytańskimi powstańcami na górze Garizim. Ostatnia sprawa poskutkowała zdjęciem go z urzędu. Dalsze losy Piłata są niejasne. Według Euzebiusza z Cezarei, dotknięty licznymi nieszczęściami popełnił samobójstwo za rządów cesarza Kaliguli.

Postępowanie Piłata sugeruje, że był człowiekiem wrogim Żydom i ich nie rozumiał, a pełniony urząd nie stanowił szczytu jego marzeń. Ewangelie podają, że w imieniu rzymskiej władzy sądził Jezusa i wydał na Niego wyrok śmierci. Wydawanie wyroków śmierci było bowiem zastrzeżone dla rzymskiej władzy. Podczas procesu zadał Jezusowi dwa pytania: czy jest On królem żydowskim, na co otrzymał odpowiedź twierdzącą, oraz dlaczego Jezus nie broni się przed oskarżycielami. To drugie pytanie stanowiło wyraz jego zdziwienia postawą Jezusa.

Bezskutecznie próbował uciec od decyzji w sprawie Jezusa, dając tłumowi wybór: z racji Paschy możliwość uwolnienia Jezusa lub Barabasza. W Jezusie nie widział żadnej winy, ale w obawie przed rozruchami skazał Go na śmierć. Usprawiedliwiał się z tego gestem obmycia rąk. Tak zaznaczał, że nie jest winien rozlanej krwi. Przed egzekucją nakazał ubiczowanie Skazańca, choć tak nie postępowano przy wymierzaniu kary śmierci na krzyżu. Święty Jan sugeruje, że biczowanie miało zadowolić tłum i umożliwić uwolnienie Jezusa. Nie przyniosło jednak oczekiwanego efektu.

Według św. Łukasza, Piłat uznał, że kara biczowania wystarczy, gdyż ani on, ani Herod nie widzieli w Jezusie przestępcy. Piłat uległ jednak presji tłumu, domagającego się ukrzyżowania Jezusa. Święty Marek zaznacza, że skazując Jezusa, chciał przez to zadowolić tłum, św. Jan zaś mówi o próbie zastraszenia Piłata sugestią, iż jeśli uwolni Jezusa czyniącego się królem, to podważy władzę cezara.

W dialogach Piłata z Jezusem zawartych w przekazie św. Jana Piłat próbuje wyjaśnić kwestię królewskiego tytułu Jezusa. W efekcie dochodzi do wniosku, iż Jezus nie jest ziemskim władcą i nie ma zamiaru nim być. Natomiast gdy Jezus mówi o swej misji, zadaje retoryczne pytanie o prawdę i nie oczekuje odpowiedzi. Tym samym nie interesuje go nauka Jezusa.

Poncjusz Piłat był brutalnym człowiekiem. Używał języka siły i ją stosował. Jednocześnie bał się utracić posiadaną władzę. Dlatego świadomie wydał niesprawiedliwy wyrok. Nie miał odwagi wypowiedzieć własnego zdania ani wydać wyroku zgodnego z prawem rzymskim, choć uważał Jezusa za niewinnego. Próbował uciec od decyzji, dając zgromadzonym Żydom wybór między Jezusem a Barabaszem. Szukał sam dla siebie usprawiedliwienia, zrzucając odpowiedzialność za podjętą decyzję na zgromadzony tłum. Pod maską twardego człowieka był kimś wewnętrznie rozdartym.

Żona Piłata

Święty Mateusz jako jedyny wspomina o żonie Piłata. Ona wstawia się za Jezusem. Przestrzega męża przed wplątaniem się w proces, określając Jezusa jako Sprawiedliwego, i mówi o śnie (proroctwie?), przez który cierpiała z powodu Jezusa (por. 27, 19). Średniowieczna tradycja apokryficzna podaje, że ona i Piłat spotkali Zmartwychwstałego, uwierzyli w Niego i dla Niego ponieśli męczeńską śmierć. Stoi to w sprzeczności z relacją Euzebiusza z Cezarei, ale Kościół Etiopski oraz Grecki Kościół Prawosławny czczą małżonkę Piłata jako świętą.

Herod Antypas

Herod Antypas był synem Heroda Wielkiego i Maltake, Samarytanki. Jego rodzonym bratem był Archelaos, z którym spierał się o władzę po ojcu. Od 4 r. przed Chr. do 39 r. po Chr. zarządzał Galileą i Pereą. Po wygnaniu Archelaosa przybrał imię Heroda, co podkreślało jego pozycję w kraju i Rzymie. Odbudował miasta zburzone podczas buntu, który wybuchł po śmierci Heroda Wielkiego. Lekceważąc przepisy religijne, zbudował na zachodnim brzegu Jeziora Galilejskiego nowe miasto i nazwał je Tyberiadą, ustanawiając swoją stolicą. Święty Łukasz określa go niezbyt chlubnie – jako lisa (por. 13, 31-32).

Poddanymi Antypasa byli Jan Chrzciciel (nauczał na terenach podległych Antypasowi) oraz Jezus. Ten władca rozwiódł się z córką nabatejskiego króla Aretasa i poślubił Herodiadę, własną siostrzenicę i żonę przyrodniego brata. Słuchał nauk Jana, choć budziły w nim niepokój. Nie zmieniał jednak swego postępowania. Za namową żony kazał zabić Jana, który wypominał mu niemoralność małżeńską. Jezusa uważał za zmartwychwstałego Jana Chrzciciela, wyjaśniając tym Jego cudotwórczą moc. Planował też zabójstwo Jezusa (por. Łk 13, 31).

Walczył o władzę z Agryppą I. Namówiony przez Herodiadę udał się do Rzymu i prosił o tytuł króla. Tam zwolennicy Agryppy oskarżyli go o spisek przeciw imperium, w wyniku czego wygnano go do Galii. Na wygnanie udała się z nim dobrowolnie jego małżonka.

O udziale Heroda Antypasa w procesie Jezusa wspomina jedynie św. Łukasz. Herod był obecny w Jerozolimie z racji święta Paschy. Poncjusz Piłat odesłał Jezusa do niego, usłyszawszy, że Jezus nauczał na terenie Galilei i jest nazywany Galilejczykiem. Ewangelista wspomina o radości Heroda na widok Jezusa. Wynikała ona z ciekawości, pragnienia zobaczenia Jezusa oraz jakiegoś niezwykłego czynu. Herod pytał też Jezusa o wiele rzeczy, ale nie wiadomo, czego dotyczyły owe pytania. Spotkał się z milczeniem Jezusa. Stąd wobec natarczywych oskarżeń arcykapłanów wzgardził Nim.

Herod nie wydał żadnego wyroku, ale wyśmiał Jezusa, zakładając nań lśniący płaszcz, po czym odesłał Go do Piłata. Jego zachowanie przełamało dawną wrogość między żydowskim tetrarchą a rzymskim prefektem. Dla Piłata było znakiem, że Herod nie obwinia Jezusa o nic i nie uważa Go za kogoś niebezpiecznego.

Herod nie skazał Jezusa na śmierć fizyczną, ale odrzucił Go i wykpił. Nie stanął w Jego obronie. Nie zamierzał rozpatrywać przedstawionej sprawy. W spotkaniu szukał rozrywki i sensacji. Jezus tego mu nie dał. Jest zatem niepotrzebny. Jego życie nie miało dla Heroda żadnego znaczenia.

Niedziela. Magazyn 12/2026

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Zamów prenumeratę

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum