Bóg i historia

Nadprzyrodzone wizje aniołów

Grzegorz Fels
Teolog, pedagog, publicysta

O aniołach czytamy w Biblii, widzimy ich na obrazach, śpiewamy o nich pieśni. Występują w książkach, filmach, sztuce. Czy jednak my sami wierzymy w ich realne istnienie? Przecież nie da się tego jakoś „namacalnie” potwierdzić...

Szukając prawdy o naturze aniołów i ich istnieniu, proponuję sięgnąć do Biblii, nauczania Kościoła, jak też do świadectw świętych, którzy doświadczyli w swym życiu anielskiej obecności. Dlaczego należy przy tym uważać na „anielskie książki”, których sporo jest w księgarniach? Bo ok. 99% tego typu pozycji to literatura zaliczana do „baśniowego” nurtu New Age. Śmiałem się kiedyś, czytając w jednej z tego rodzaju książek, że aniołów mają również rośliny i zwierzęta. Jeden z archaniołów zaś (Uriel) regularnie, co wtorek, dyżuruje w Tatrach. Zwolennicy New Age nie ograniczają się zresztą tylko do „anielskich” książek. Mają też swoje „anielskie” horoskopy, karty, uroki, wahadełka czy liczby. Zakłamany „anielski” interes kwitnie i wyprowadza swych odbiorców na manowce wiary.

Pozostaje jednak pytanie: czy aniołowie faktycznie istnieją i mogą się z nami jakoś kontaktować? Oczywiście – choć nie jest to zbyt częste, a na pewno nieregularne (jak wspomniane dyżury Uriela w Tatrach). W Piśmie Świętym św. Paweł Apostoł nie wyklucza tego typu sytuacji, radząc: „Nie zapominajcie też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę” (Hbr 13, 2).

Kiedyś sam doświadczyłem realnej pomocy mojego Anioła Stróża, który uratował mi życie, gdy tonąłem w morzu. Jestem teologiem i nie podważałbym swego autorytetu, pisząc tu jakieś wyssane z palca bzdury. Powiem więcej – moja historia nie jest odosobniona. Dotarłem do wielu innych osób, którzy doświadczyli w swym życiu niezwykłej anielskiej pomocy. Wszystkie te zebrane świadectwa (również osób świętych) zamieściłem w książce Uwierzcie w Anioła. Dziś proponuję tylko przyjrzeć się anielskim świadectwom św. Ojca Pio i trojga polskich świętych.

Przyjaciel aniołów

Święty Ojciec Pio, czyli Francesco Forgione, urodził się 25 maja 1887 r. we włoskiej Pietrelcinie, a zmarł 23 września 1968 r. Był on kapłanem i stygmatykiem w Zakonie Kapucynów. Dlaczego zaczynam właśnie od niego? Bo on nie tylko wierzył w aniołów, ale sam na co dzień doświadczał licznych, namacalnych dowodów ich istnienia. Łączyła go nawet codzienna serdeczna przyjaźń z jego Aniołem Stróżem. Już w wieku dziecięcym był mu oddany i nazywał go „Towarzyszem z dzieciństwa”. Anioł Stróż przybierał w tym czasie wygląd dziecka, towarzysząc jego zabawom.

Ojciec Pio również w dorosłym życiu przyjaźnił się i widział swego Anioła Stróża. Tak opisywał jego wygląd: „Światło słońca było bledsze od blasku mojego Anioła Stróża. Cała postać tego dobrego ducha jaśniała jak błyskawica, gdyż z natury i łaski wszystkie duchy niebieskie były Boga potężnymi i świętymi Aniołami. (...) Po Bogu i Matce Bożej Anioł Stróż jest dla mnie najbliższym przyjacielem na ziemi”.

W czasie swego życia zakonnego Ojciec Pio mógł się niejednokrotnie przekonać o działaniu Anioła Stróża, gdy ten niósł mu realną pomoc m.in. podczas lektury listów pisanych do niego z całego niemal świata, i to często w obcych, nieznanych mu językach. W swym liście datowanym na 20 września 1912 r. Ojciec Pio tak tę zagadkę wyjaśniał: „Osobistości z nieba nie przestają mnie odwiedzać i dawać mi odczuć przedsmak upajającego szczęścia świętych. A jeśli zadanie naszego Anioła Stróża jest wielkie, to zadanie mojego Anioła Stróża jest na pewno większe od czasu, gdy ma wobec mnie także obowiązek nauczyciela – tłumacza z obcych języków”.

Potwierdził to też m.in. ks. Salvatore Pannullo, który zeznał pod przysięgą, że Ojciec Pio po otrzymaniu pewnego listu z zagranicy przekazał mu dokładnie jego treść. Zapytany, jak mógł go przeczytać i zrozumieć, nie znając nawet alfabetu greckiego, Ojciec Pio odpowiedział: „Wiesz! To Anioł Stróż mi wszystko wyjaśnił”.

Ojciec Pio również często spowiadał penitentów, nie znając ich języków. Tym, którzy z niedowierzaniem pytali go, jak to jest możliwe, z uśmiechem raz odpowiedział: „To bardzo proste. Mój Anioł Stróż wszystko mi tłumaczy!”.

Pani Lina Bottio z Vicenzy pamięta, że 1 października 1956 r. spowiadała się u Ojca Pio i poprosiła go o jakąś radę, która mogłaby się stać przewodnią zasadą w jej życiu. Poradził jej wówczas: „Pamiętaj o twoim Aniele Stróżu, który jest bardzo blisko ciebie. Albo chcesz być w łasce Bożej, albo nie chcesz: jakiegoż większego przyjaciela możemy mieć niż Anioł Stróż? Proś go, niech ci pomaga w miłości, pokorze, cierpliwości”.

Przeglądając kiedyś życiorysy polskich świętych i błogosławionych, byłem zaskoczony, że była to dość liczna grupa, bo licząca ponad 240 osób. Niektórzy z nich wspominali też o aniołach. Przedstawię teraz tylko kilka wybranych anielskich świadectw.

Anioły miłosierdzia

Nie wszyscy wiedzą, że znana dziś na całym świecie orędowniczka Bożego Miłosierdzia – św. s. Faustyna Kowalska (1905-38) niejednokrotnie wspominała w swym Dzienniczku o ukrytych stygmatach, proroctwach, bilokacji, mistycznych objawieniach czy wizjach – w tym i o relacjach z aniołami. Można tam znaleźć aż 22 teksty odnoszące się do aniołów i ponad 80 zdań, w których występuje słowo „anioł” i spokrewnione z nim przymiotniki.

Święta Faustyna widziała Bożych posłańców towarzyszących jej w bardzo wielu wydarzeniach życia. Nie byli to tylko „zwykli” Stróżowie. Między innymi w 471. wersecie Dzienniczka napisała, że będąc kiedyś na adoracji, ujrzała pięknego ducha.

„Ktoś ty jest” – zapytała. „A on mi odpowiedział: Jestem jednym z siedmiu duchów, którzy stoją dniem i nocą przed tronem Bożym i wielbią Go bez przestanku. Jednak duch ten nie ukoił mojej tęsknoty, ale pobudził mnie do jeszcze większej tęsknoty za Bogiem. Duch ten jest bardzo piękny, a piękność jego jest ze ścisłego złączenia z Bogiem. Ten duch nie opuszcza mnie ani na chwilę, wszędzie mi towarzyszy”.

W innym miejscu napisała: „Kiedy wsiadłyśmy do pociągu w Warszawie do Krakowa, znowuż ujrzałam swego Anioła Stróża obok siebie, który się modlił kontemplując Boga, a myśl moja szła za nim, a kiedy weszłyśmy do furty klasztornej – znikł” (n. 490).

Święta Faustyna opisywała również w Dzienniczku przejmujące wizje czyśćca, do którego była prowadzona przez swego Anioła Stróża. Bardzo bliskie były jej osoby konające. Anioł Stróż polecił jej odmawiać modlitwy w ich intencji.

Modlitwy Siostry Faustyny za dusze czyśćcowe były niezwykle skuteczne, bowiem szatan nie tylko jej przeszkadzał, mnożąc trudności, ale wręcz dosłownie, namacalnie ją atakował. Anioł Stróż niejednokrotnie stawał wówczas w jej obronie.

Święta Faustyna Kowalska twierdziła: „Aniołowie, gdyby zazdrościć mogli, to by nam dwóch rzeczy zazdrościli: pierwszej – to jest przyjmowania Komunii św., a drugiej – to jest cierpienia” (n. 1804).

O ile mistyczne wizje Siostry Faustyny są polskim katolikom w miarę znane, to znacznie mniej osób słyszało o wizjach bł. Marceliny Darowskiej (1827 – 1911). Jako, że m. Marcelina Darowska miała także przeżycia mistyczne, w jej zapiskach znajdziemy również te, które mają związek z Aniołami. Widziała je i miała z nimi kontakt. Poniżej podam tylko trzy wybrane fragmenty z jej pism dotyczące Aniołów: „Z Aniołami zawsze w dobrych jestem stosunkach. Jednego ranka modliłam się w najlepsze i nic nie uważałam, co się koło mnie działo, aż kończąc, ujrzałam wewnętrznie wielką liczbę Aniołów strzegących mnie i odpierających złych duchów, chcących się na mnie rzucić”.

*

„Całą drogę do Paryża, stan modlitwy i obecności Anioła trwały ciągle. Jak tylko jakiś cień niepewności i obawy powstawał w sercu moim z powodu tej obcości i samotności mojej wśród tłumu ludzi, których języka nawet nie znałam, Anioł mój pocieszał i spokój roztaczał”.

*

„To jeszcze z owej modlitwy pamiętam, że byłam otoczona Aniołami, a w szczególności zauważyłam Anioła Stróża mego (...). Dziś przy rannej modlitwie znowu miałam mego Anioła Stróża przy boku”.

Papieskie anioły

Święty papież Jan Paweł II (1920 – 2005) kilkakrotnie w swym nauczaniu wypowiadał się na anielskie tematy. Kiedy 24 maja 1987 r. przybył do słynnego Sanktuarium św. Michała Archanioła na górze Gargano we Włoszech, wygłosił tam przemówienie do zgromadzonych wiernych. Powiedział m.in.: „Ta walka z demonem, którą tak charakteryzuje figura św. Michała Archanioła, jest aktualna również dzisiaj, ponieważ demon jest żywy i działa w świecie (...). W tej walce Archanioł Michał stoi u boku Kościoła, aby go bronić przeciw wszelkim przewrotnościom świata, aby wspomagać wierzących w odparciu szatana. Pamiętajmy, że do walki z szatanem i jego armią – w życiu świata i w życiu każdego człowieka – pragną stanąć Aniołowie. Ci, którzy wybrali Boga. Ich armia przewyższa swą siłą tę diabelską. Jest tylko jeden problem: oni czekają na akt wypowiedzenia wojny. Są wszak Bożymi rycerzami. No i – rzecz jasna – na oficjalne zaproszenie ze strony człowieka”.

Z kolei 6 sierpnia 1986 r., zwracając się do Polaków w czasie audiencji generalnej, papież podkreślił znaczenie kultu aniołów dla współczesnego człowieka: „Trzeba, abyśmy naszą wiarę (...) stale włączali w tę prawdę o Aniołach, byśmy się modlili do nich, skoro Bóg nam ich dał jako Opiekunów i Stróżów, żebyśmy szukali ich opieki i pomocy. Jest to szczególnie ważne dla umysłowości współczesnej, która jak gdyby «zgubiła» tę prawdę o stworzeniu niewidzialnym, o świecie czystych duchów stworzonych przez Boga. Jest to szczególnie ważne dla nas, którzy w tej mentalności się poruszamy; trzeba na nowo odczytać Pismo Święte, trzeba na nowo odczytać słowa samego Chrystusa, ażeby ta wiara odżyła w nas i żebyśmy również mogli łączyć się z liturgią niebiańską wówczas, kiedy sprawujemy naszą ziemską Liturgię Eucharystyczną, zwłaszcza w momencie wielkiej Modlitwy Eucharystycznej, tego trzykrotnego: «Święty, Święty, Święty...»”.

Wspomniany wyżej św. Ojciec Pio powiedział kiedyś ciekawe słowa do Giovanniego Sieny, jego duchowego syna: „Oto godzina Aniołów. Jak nigdy w historii, dziś Aniołowie są wezwani do służby dzieciom Kościoła”. On sam zresztą codziennie się modlił do Anioła Stróża, gdyż, jak podkreślał: „Kto częściej się modli do Anioła, ten więcej dobrodziejstw od niego otrzymuje”.

Powtarzał też swym duchowym dzieciom, że nieraz widział Aniołów Stróżów płaczących, ponieważ ludzie się do nich nie modlą i przez to odbierają im możliwości udzielania pomocy. A Ty – drogi Czytelniku – pamiętasz o swym Aniele Stróżu? Zawsze warto z nim porozmawiać. Nie bez powodu Bóg go przy Tobie postawił.

Niedziela. Magazyn 12/2026

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Zamów prenumeratę

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum