Kościół i Naród

Misja abp. Antoniego Baraniaka

Czesław Ryszka
Dziennikarz, pisarz, polityk

Mówi się powszechnie, że nie byłoby na Stolicy Piotrowej Jana Pawła II, gdyby nie było prymasa Stefana Wyszyńskiego. Mało kto wie, że być może nie byłoby także prymasa Wyszyńskiego, gdyby nie kard. August Hlond i jego sekretarz ks. Antoni Baraniak.

Umierający 22 października 1948 r. prymas Hlond polecił ks. Antoniemu Baraniakowi przekazać papieżowi Piusowi XII ostatnią swoją wolę, aby jego następcą został bp Stefan Wyszyński. Tak rozpoczęła się dyplomatyczna misja ks. Baraniaka, który z tą informacją udał się do kard. Adama Sapiehy w Krakowie. Sapieha nie ukrywał, że jego kandydatem na prymasa jest abp Walenty Dymek z Poznania. Mimo to uznał wolę prymasa Hlonda i napisał list w sprawie nominacji bp. Wyszyńskiego do papieża. Już po miesiącu przyszła nominacja dla bp. Wyszyńskiego. Tak więc, gdyby nie ks. Antoni Baraniak, nie byłoby prymasa Wyszyńskiego. Niecałą dekadę później ks. Baraniak jeszcze raz „uratował” Wyszyńskiego.

Z ducha św. Jana Bosko

Antoni Baraniak urodził się 1 stycznia 1904 r. we wsi Sebastianowo w powiecie śremskim, kształcił się w Zakładzie Salezjańskim w Oświęcimiu. Tam zafascynował się duchowością św. Jana Bosko i odkrył powołanie kapłańskie, wstępując w 1920 r. do nowicjatu Towarzystwa Salezjańskiego. Studia filozoficzne odbył w Krakowie, a teologiczne i prawnicze – na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1930 r. przyjął święcenia kapłańskie w Zgromadzeniu Salezjanów. Trzy lata później został sekretarzem prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, salezjanina, któremu służył w doli i niedoli. Jako sekretarz prymasa był uczestnikiem najważniejszych wydarzeń polskiego Kościoła w tym czasie.

Sekretarz zostaje biskupem

Po wyborze bp. Stefana Wyszyńskiego ks. Antoni Baraniak kierował również jego prymasowskim sekretariatem. Pewną formą docenienia jego zasług dla Kościoła była nominacja na sufragana archidiecezji gnieźnieńskiej 26 kwietnia 1951 r. przez papieża Piusa XII. Po otrzymaniu nominacji biskupiej Baraniak pozostał nadal dyrektorem Sekretariatu Prymasa Polski i jednym z jego najbardziej zaufanych współpracowników. W przekonaniu Urzędu ds. Wyznań bp Baraniak należał w tym czasie do współtwórców i realizatorów polityki episkopatu Polski wobec władz państwowych. W ocenie funkcjonariuszy bezpieki bp Baraniak miał „ustawiać” prymasa przeciwko Polsce „ludowej” oraz – jako osoba ciesząca się jego pełnym zaufaniem i mająca szerokie kontakty w Watykanie – prowadzić tajną korespondencję ze Stolicą Apostolską.

Ofiara

Kiedy 25 września 1953 r. prymas Wyszyński został w nocy aresztowany, nad ranem aresztowano też bp. Baraniaka, przy okazji dokonując rewizji w sekretariacie prymasa, rabując kilka worków akt. Aresztując bp. Baraniaka, komuniści uznali, że jako sekretarz zarówno kard. Wyszyńskiego, jak i jego poprzednika, jest drugą osobą w Kościele po prymasie. Nie mylili się, że wiedział wszystko lub prawie wszystko o ich pracy i działalności publicznej, znał wszystkie kontaktujące się z nimi osoby, orientował się w dokumentach. W tym ubeckim scenariuszu bp Baraniak miał pełnić podwójną rolę: zaświadczyć o zdradzie państwa polskiego przez prymasa, a także wskazać na najważniejsze dokumenty i korespondencję prowadzoną z Watykanem. Aby to uzyskać, należało wymusić na nim zeznania przeciw prymasowi.

Tak zaczął się okrutny „areszt wydobywczy” trwający blisko 3 lata. O ile Wyszyński był tylko internowany, przewożony z jednego miejsca odosobnienia do drugiego, o tyle bp Baraniak znalazł się w ciężkim więzieniu na ul. Rakowieckiej w Warszawie – nie miał żadnej taryfy ulgowej, nie liczono się z jego urzędem i godnością, był bity, głodzony, podtapiany. Wszystkie tortury miały wymusić na nim zeznania obciążające prymasa Polski. To, co przeszedł w stalinowskim więzieniu, opisał abp Marek Jędraszewski w dwutomowym dziele Teczki na Baraniaka. Wynika z nich, że nad jego złamaniem w więzieniu pracowało trzydziestu jeden funkcjonariuszy UB. Mimo wielkiego cierpienia i brutalnych tortur nie poszedł na współpracę. Swoją twardą i nieprzejednaną postawą osłaniał przed procesem prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego, który po latach powiedział: „on cierpiał za mnie”.

Metropolita

Po czerwcu 1956 r. komuniści z obawy przed robotniczą rewolucją wypuścili w październiku kard. Wyszyńskiego, wolność odzyskał także bp Baraniak i nadal kierował sekretariatem prymasa na Miodowej w Warszawie. 30 maja 1957 r. został mianowany przez papieża Piusa XII arcybiskupem metropolitą w Poznaniu. Komuniści zgodzili się na jego wybór, licząc, że schorowany nie pożyje długo. Tymczasem on w ciągu 20 lat duszpasterzowania przeprowadził synod w archidiecezji, zorganizował w Poznaniu obchody 1000-lecia chrztu Polski, następnie 100-lecia archidiecezji poznańskiej (1968), doprowadził do utworzenia Papieskiego Wydziału Teologicznego w Poznaniu (1974), zatroszczył się o katechizację i duszpasterstwo dzieci oraz młodzieży, co ostatecznie zaowocowało licznymi powołaniami kapłańskimi i zakonnymi – w czasie pełnienia posługi arcybiskupiej wyświęcił 519 kapłanów diecezjalnych i ok. 200 kapłanów zakonnych. Dbał o powstanie nowych parafii i budowę świątyń. Otwierał ośrodki duszpasterskie szczególnie tam, gdzie było daleko do kościoła.

Arcybiskup Baraniak uczestniczył w Soborze Watykańskim II, a po jego zakończeniu został przewodniczącym Komisji Episkopatu ds. Realizacji postanowień Soboru Watykańskiego II w Polsce. Uważa się, że do momentu kardynalskiej nominacji abp. Wojtyły był formalnie drugą po kard. Wyszyńskim osobą w episkopacie. O tym jak był ważny, świadczy fakt, że do końca życia był inwigilowany przez bezpiekę – kontrolowano jego korespondencję i nagrywano wszystkie wystąpienia publiczne. Inną formą szykan były również odmowy wydania paszportu, które milicja motywowała rzekomymi „antypolskimi” wystąpieniami.

Niedziela. Magazyn 10/2025

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Prenumerata roczna: 60 zł (przesyłka gratis)

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum