Film dokumentalny Kwintesencja Irlandii z Pierce’m Brosnanem w roli narratora, mówiącego też o swojej irlandzkości, może nasunąć sporo refleksji.
Wiele osób o korzeniach irlandzkich mówiło tu, jak rozumie swoje przywiązanie do irlandzkiej tożsamości. Celtyckie korzenie wspominał ktoś, mówiąc o zderzeniu z angielskimi „Germanami”. O masakrach Cromwella nie było wprost mowy, choć potomek Plunkettów wspomniał o arcybiskupie Oliverze zamordowanym przez Anglików. Mowa była o klęsce głodu, szczególnej roli kartofli w ratowaniu od tego głodu, o masowej migracji do USA, o poniewierce imigrantów na dołach tamtejszej społecznej hierarchii, o walce o niepodległość, o tragedii odłączenia Ulsteru i rozdarcia kraju, ale także o niezwykłej dynamice rozwoju ostatniego półwiecza, o kryzysie Kościoła, którego ludzie w sporej mierze zawiedli, o dumie irlandzkiej diaspory świętującej Dzień Świętego Patryka, który nie był nawet Irlandczykiem, a wreszcie o tym, jak z tożsamości beznadziejnych ofiar Irlandczycy stali się wzorem współczesnej gospodarki i kultury. Mowa była też o powrocie do języka irlandzkiego, który z trudem daje się czytać, i zglobalizowanych irlandzkich markach, takich jak whisky czy Guinness. Emocjonalność, talenty, duma, poczucie humoru i autoironii, pamięć o strasznej historii, zamiłowanie do alkoholu i muzyki, sukcesy ostatniego półwiecza, także w sporcie – to wszystko „kwintesencja Irlandii”.
Z PEWNOŚCIĄ IDYLLICZNY OBRAZ społeczeństwa irlandzkiego zepsułyby statystyki rozwodów, aborcji i niska dzietność, ale i tak nasuwa się refleksja: czym jest dziś polskość i czy może też odnieść takie sukcesy? Niestety, refleksja nad tym, kim jesteśmy, my, Polacy A.D. 2025, rzadko pojawia się w mediach, zajętych zmaganiami z codziennością. Nie jest to refleksja wesoła. Z badań Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk z listopada 2023 r. wynika, że 14% naszego społeczeństwa to są ludzie zawstydzeni Polską. Dla dużej części reszty przynależność do polskiej wspólnoty narodowej jest obojętna, a więc nie zastanawiają się oni, czy taka wspólnota w ogóle istnieje. Dla nieznacznej większości uczestników wyborów prezydenckich z tego roku Polska okazała się ważna, dla reszty – trudno powiedzieć.
Pełna treść tego artykułu
w wersji drukowanej (zamów telefonicznie 34 369 43 51 lub mailowo kolportaz@niedziela.pl)
lub zamów e-wydanie.
