Edytorial

Tego uczy proces Jezusa

Ks. Paweł Rozpiątkowski
Redaktor Naczelny

Pan Jezus został zabity przy pomocy prawa. Problem w tym, że nic złego nie uczynił. Nie było najmniejszych powodów, żeby Go skazać. W procesie złamano wszystkie reguły, po to, by wydać wyrok, który zapadł już przy politycznej decyzji. Szybko go wykonano, bo taka była, z różnych przyczyn, wola tych, którzy dzierżyli władzę. Być może jeszcze stałoby się inaczej, gdyby opinia publiczna – zwykli ludzie stanęli za Nim murem, co wydawało się w zasięgu ręki, gdyż uznawano Go przecież za proroka i nikomu się nie naraził, bo wszystkim czynił dobrze. A jednak wystarczył tydzień, by demos odwrócił się od Niego o 180 stopni, czym dowiódł, że stałość przekonań nigdy nie była ani nie jest naszym, ludzkim atutem. Wystarczyły kilka manipulatorskich sztuczek plus obietnica igrzysk i ci zwykli ludzie opowiedzieli się za Barabaszem, a przeciw Jezusowi.

Historia procesu Jezusa jest wydarzeniem, w którym jak w soczewce skupiają się nasze ułomności. Te, które nas zniewalają i z których potrzebujemy, by ktoś nas wyciągnął. Taki Ktoś, kto „da radę” człowiekowi, jest tylko jeden we Wszechświecie. To Bóg jedyny prawdziwy, który jest Miłością. Oczywiście, Bóg nie czyni tego na siłę. Do bólu, największego bólu szanuje wolność swojego umiłowanego stworzenia. W tym dziele naprawy potrzebuje naszego współdziałania.

Najbardziej niesprawiedliwy w dziejach wyrok, wydany formalnie według reguł obowiązującego prawa, powinien być dla całego świata nieustannym wyrzutem sumienia i zarazem nauką. Uczy tego, że prawo nie jest doskonałe, bo nic, co ludzkie, nie jest doskonałe. Prawo powinno chronić człowieka przed tą skażoną, częstokroć skłonną do złego ludzką naturą, ale musimy zdawać sobie sprawę i z jego wewnętrznych niedoskonałości. Powinno także chronić maluczkich przed nadużyciami tych, którzy są potężniejsi. Z tym jednak jest najgorzej. I to, niestety, coraz częściej objawia się w naszych czasach, gdy najsilniejsi ostentacyjnie pokazują, że ich – i tylko ich – żadne zasady nie ograniczają.

Dura lex, sed lex – powtarzamy często maksymę Rzymian. Najczęściej wciskają nam ją do głowy ci akurat, którzy prawo traktują jako własność i narzędzie opresji wobec słabszych od siebie.

Niedziela. Magazyn 12/2026

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Prenumerata roczna: 60 zł (przesyłka gratis)

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum