Kościół i Naród

Bijące serce Polski

Bogdan Kędziora
Historyk, publicysta

Ten dzień zapisano we wszystkich kronikach Wawelu. 9 lipca 1521 r. na dzwonnicy katedry wawelskiej zawisł dzwon Zygmunta, który został ufundowany przez króla Zygmunta Starego. Wydarzenie obserwowali sam król wraz małżonką i całym dworem oraz zebrani na wzgórzu wawelskim Krakowianie.

Nie mamy źródeł, które wyjaśniłyby nam w sposób jednoznaczny motywy króla związane z pomysłem odlania wielkiego dzwonu. Możemy ich szukać w kontekstach chronologicznych, które mogły mieć znaczenie dla monarchy. Bez wątpienia najważniejszym byłby fakt narodzin pierwszego, wyczekiwanego syna, dziedzica rodu Jagiellonów i następcy tronu – Zygmunta Augusta, który przyszedł na świat 1 sierpnia 1520 r. Na początku 1521 r. udało się też wreszcie doprowadzić do korzystnego rozejmu w wojnie z państwem Zakonu Krzyżackiego oraz rozpocząć rokowania rozejmowe w wojnie z Moskwą. A więc był to moment wytchnienia od spraw związanych z wysiłkiem wojennym. Plany związane z dzwonem wpisywały się także w wielkie dzieło przebudowy Wawelu w renesansową rezydencję, nowoczesną wizytówkę rosnącego w siłę państwa Jagiellonów.

Droga na Wawel

Zlecenie odlania dzwonu otrzymał norymberski ludwisarz Hans Behem w 1520 r. Dzwon został wykonany w królewskiej ludwisarni na przedmieściach miasta ze stopu miedzi i cyny w proporcji 80:20. Miał 2,5 m średnicy, 2 m wysokości i ważył ok. 11 t. Samo serce dzwonu ważyło 344 kg. Na dzwonie widniały płaskorzeźby św. Zygmunta i św. Stanisława oraz herby Polski i Litwy. Łaciński napis głosił: „Bogu Najlepszemu, Największemu i Dziewicy Bogurodzicy, świętym patronom swoim, znakomity Zygmunt, król Polski, ten dzwon godny wielkości umysłu i czynów swoich kazał sporządzić Roku Zbawienia 1520”. Transport dzwonu odbywał się na specjalnie przygotowanym wozie. Na belkach wtoczono olbrzyma na wzgórze wawelskie, a następnie podniesiono na jedną z wież katedry, używając do tego m.in. skrzyń obciążonych kamieniami, które stanowiły dlań przeciwwagę. Scenę tę namalował 300 lat później Jan Matejko. Po raz pierwszy mieszkańcy Krakowa mogli usłyszeć majestatyczny głos dzwonu 13 lipca 1521 r., w wigilię rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem. Od tej pory „Zygmunt” rozbrzmiewał z okazji najważniejszych świąt kościelnych oraz doniosłych wydarzeń dla rodziny królewskiej i państwa. Z tej okazji poeta napisał słowa pochwały pod adresem fundatora: „Jeśli ci się, wędrowcze, zdam zbyt wielkim dzwonem, to czyż małością grzeszy coś z Zygmunta dzieł?”.

Największy w I RP dzwon nie tylko towarzyszył rodzinie monarszej i Kościołowi krakowskiemu, ale także stawał się świadkiem i uczestnikiem dziejów państwa polsko-litewskiego. Odzywał się z okazji ważnych wydarzeń w rodzinie królewskiej, np. narodzin królewskiego potomka, ślubów czy też śmierci monarchy. Dzwonił w czasie uroczystości kościelnych, ale także na Nieszpory w wigilię święta oraz na Sumę i Nieszpory w samo święto, w czasie licznych wtedy procesji, a także na powitanie dostojników kościelnych, np. nuncjusza, czy w czasie ingresu kolejnego biskupa krakowskiego. Nie brakowało dostojnego dźwięku „Zygmunta” w czasie ważnych wydarzeń dla państwa, np. w czasie hołdu pruskiego z 1525 r. Dzwon obwieszczał zwycięstwa, np. pod Obertynem z 1531 r., pod Kircholmem z 1605 r., pod Kłuszynem z 1610 r., po zdobyciu Smoleńska w 1611 r., pod Wiedniem w 1683 r., a później gdy Jan III Sobieski wracał do Krakowa. Ostatni raz dzwonił na powitanie Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1787 r. W dobie królów elekcyjnych witał uroczyste wjazdy elektów i królewskich małżonek.

W czasach niewoli, triumfu i żałoby

W czasach niewoli, przypominając „złoty wiek” potęgi jagiellońskiego państwa, „Zygmunt” stawał się symbolem nadziei. Bijąc w czasie uroczystych nabożeństw w Boże Narodzenie i w czasie Rezurekcji Zmartwychwstania Pańskiego, budził nadzieję na odzyskanie własnego państwa. By podtrzymać ducha narodu, jego głos towarzyszył manifestacyjnym pogrzebom wielkich jego synów, wodzów i bohaterów grzebanych w podziemiach wawelskich lub na Skałce. Dzwonił księciu Józefowi Poniatowskiemu, Tadeuszowi Kościuszce, Kazimierzowi Wielkiemu (ponowny pogrzeb), .Józefowi Ignacemu Kraszewskiemu, Adamowi Mickiewiczowi, Janowi Matejce i Stanisławowi Wyspiańskiemu. Krzepiąc i jednocząc zniewolony naród, „Zygmunt” stawał się ważną częścią naszej tożsamości i dziedzictwa kulturowego. Kiedy w 1913 r. i w 1917 r. obchodzono 100. rocznicę śmierci Józefa Poniatowskiego i Tadeusza Kościuszki, dzwon zapowiadał rychłą już niepodległość. W pierwszych dniach listopada 1918 r. zabrzmiał potężnym głosem, by oznajmić wolność królewskiego Krakowa.

W czasach II RP „Zygmunt” odzywał się na 3 maja i – od 1937 r. – na 11 listopada. Witał szczątki doczesne Juliusza Słowackiego, Jacka Malczewskiego i Henryka Sienkiewicza, a w 1935 r. żegnał zmarłego marszałka Józefa Piłsudskiego. W czasie okupacji jego milczenie przerwał w 1940 r. rozkaz Hansa Franka po upadku Paryża, ale tym razem Krakowianie zamykali okna, gdy natomiast w styczniu 1945 r. do Krakowa wkroczyli Sowieci, abp Adam Stefan Sapieha zdecydował o jego milczeniu.

W czasach PRL-u odzywał się rzadko. Władze wymusiły 9 marca 1953 r. uruchomienie dzwonu na pogrzeb Stalina, choć można się domyślać, że dla większej części Krakowian było to bicie radosne. Zygmunt żegnał także nestora polskiej sceny Ludwika Solskiego, a w 1966 r. uświetnił obchody milenium chrztu Polski.

Wielką radość dzielił dzwon z całym narodem 17 października 1978 r., nazajutrz po wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża. Towarzyszył też kolejnym wizytom papieża w Krakowie. W tzw. karnawale „Solidarności” dzwonił 11 listopada 1980 r. i 3 maja 1981 r., a w latach 90. ubiegłego wieku odzywał się z okazji pogrzebu gen. Władysława Sikorskiego i w 50. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Na początku nowego stulecia witał doczesne szczątki Cypriana Kamila Norwida, „płakał” po śmierci papieża oraz po katastrofie smoleńskiej w 2010 r.

O miejscu „Zygmunta” w naszej historii tak powiedział Jan Paweł II: „Ile przeżyć i wspomnień budzi w nas głos królewskiego dzwonu! Brzmi w tym uroczystym graniu modlitwa wieków o wolność i pomyślność Ojczyzny, a równocześnie jakieś wezwanie do uwalniania ducha od wszystkiego, co jej może szkodzić, i do wznoszenia ducha ku wartościom, które nasze pokolenie przejęło ze wspaniałej tradycji ojców”.

Niedziela. Magazyn 13/2026

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Zamów prenumeratę

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum