Wiarygodność Biblii zawsze budziła wielkie emocje, nie da się bowiem przejść obojętnie obok najbardziej znanej księgi w historii. Jedni będą uważać ją za obszerny zbiór mitów i legend, inni będą każdy opis traktować bardzo poważnie, uznając jej pełną historyczność.
Sobór Watykański II przypomniał, że Pismo Święte ma podwójne autorstwo. Bóg przemawiał do ludzi przez ludzi i na sposób ludzki. Chcąc więc poznać, co Bóg zamierzał oznajmić człowiekowi, trzeba zbadać, jak hagiografowie przekazali Boże Objawienie (por. KO 12, KKK 105-110). Konieczne jest zatem uwzględnienie nie tylko metod hermeneutycznych i egzegetycznych, ale też gatunków literackich oraz tzw. nauk pomocniczych w biblistyce. Te dyscypliny naukowe wspierają badanie Pisma Świętego przez analizę tekstu i języków biblijnych (filologia), badanie starożytnego pisma (paleografia) i manuskryptów (bibliologia historyczna). Bardzo przydatne są tu także: chronologia, geografia historyczna, numizmatyka, etnografia, etnologia, historia starożytnego Bliskiego Wschodu, a przede wszystkim specyficzny dział archeologii, czyli archeologia biblijna.
Przez wieki czytano Biblię dosłownie, widząc w niej swoistą kronikę wydarzeń, albo interpretowano alegorycznie, szukając duchowego znaczenia świętego tekstu. Gdy jednak skonfrontowano treść biblijną z nowymi danymi nauki (np. historii starożytnej i archeologii biblijnej), zrodziły się kontrowersje – jak potraktować zgodność lub niezgodność tych dwóch „światów”. Dzisiaj już wiemy, że zadaniem nauki nie jest ani potwierdzenie, ani zaprzeczenie tekstom biblijnym, a raczej wyjaśnienie tła opisanych wydarzeń.
Rola nauki w zrozumieniu Biblii
Archeologia biblijna (dział archeologii Bliskiego Wschodu) bada artefakty znalezione na terenach związanych z Biblią. To właśnie tekst święty określa zakres badań: obszar, na którym rozgrywają się wydarzenia opisane w Biblii, oraz ramy czasowe tychże dziejów. Szczególnie przydatne są tu wykopaliska na terenie Palestyny, a także w: starożytnym Egipcie, Mezopotamii, Fenicji, Syrii, Persji, Grecji czy cesarstwie rzymskim. Badania te rzeczywiście dosyć dobrze wyjaśniają realia opisane w tekstach, co pomaga je zrozumieć. Archeologia odkrywa przed nami nie świat Biblii, ale świat, w którym Biblia powstała.
Współczesne podejście do nauk pomocniczych w biblistyce
Także i dzisiaj zauważamy różne podejścia do tego zagadnienia. Nie odrzucając religijnej wartości Pisma Świętego pewna część badaczy, akceptując brak dowodów na historyczność biblijnych opowiadań, neguje wiarygodność Biblii i uznaje te opowiadania jedynie za mit. Tych badaczy można określić mianem minimalistów (rewizjonistów). Inni, stojąc po przeciwnej stronie barykady, uważają, że dopóki nauka nie podważa tekstu biblijnego, to przekaz ten jest wysoce prawdopodobny, jeśli nie prawdziwy. Tych naukowców nazywamy maksymalistami (konserwatystami). Są także uczeni, których można nazwać pragmatykami (centrystami), dla których Biblia to nie kronika wydarzeń w dzisiejszym rozumieniu, ale też nie mit czy bajka. Jedno jest pewne – Biblia jako księga natchniona, która przekazuje nam Boże Objawienie, nie jest i nie może być podręcznikiem do historii starożytnej czy innych dyscyplin. Jest historią zbawienia, czyli ukazaniem Bożego planu wobec człowieka.
Próba właściwego odczytania tekstu biblijnego
W Biblii mamy wiele tematów, które dziś uważamy za kontrowersyjne. Są one bowiem istotnymi elementami biblijnego przesłania, są wręcz fundamentem judaizmu i chrześcijaństwa. Przyjrzyjmy się krótko przynajmniej trzem, istotnym dla tożsamości ludu Bożego Izraela.
Początki ludzkości – ogród Eden
Według Biblii, Eden był rajem na ziemi, z którego zostali wygnani Adam i Ewa. Czy istniał faktycznie? A jeśli tak, to gdzie mógł się znajdować? Archeologia biblijna na podstawie tekstów biblijnych próbuje to ustalić. Tekst wspomina o rzece, która nawadnia ogród, a ona sama rozdziela się na cztery dopływy: Tygrys, Eufrat, Piszon i Gichon. Dwie pierwsze rzeki można łatwo zidentyfikować z terenem Mezopotamii, problem jednak jest z pozostałymi. Czy chodzi więc o konkretne miejsce, czy raczej o próbę urealnienia całej historii? Obecnie powszechnie wątpi się w realność Edenu, co jednak nie zamyka dyskusji nad zagadnieniem pochodzenia ludzkości.
Początki narodu wybranego – Wyjście Izraelitów z Egiptu
Dla historii zbawienia i tożsamości Izraela kluczowym momentem jest wyjście narodu wybranego z Egiptu. Skoro Exodus jest modelem działania Boga Wybawiciela, to jak wydarzenie to mogło wyglądać i czy w ogóle się dokonało? Otóż minimaliści uważają, że Exodusu być może w ogóle nie było, gdyż brak jest historycznych i archeologicznych świadectw pobytu Izraelitów w Egipcie. Dla nich biblijna opowieść o ucieczce z Egiptu jest jedynie przeniesieniem w czasie wyjątkowego doświadczenia wyjścia z niewoli babilońskiej (VI wiek przed Chr.). Maksymaliści natomiast zauważają, że wiele szczegółów tego opowiadania wprost nawiązuje do egipskich realiów. Chodzi tu chociażby o egipską terminologię administracyjną (np. tytuły urzędników), nazwy miejscowości (m.in. miasta Pitom i Ramzes) lub aluzje do praktyk kultycznych. Owo egipskie tło Exodusu jest zbyt dokładne, by wymyślono je kilka wieków później. Centryści natomiast, przyjmując złożoność początków Izraela, przyjmują „dowody”, że Exodus być może dotyczył jakichś mniejszych grup, a nie całego Izraela (np. grupa lewitów). Z czasem pamięć o tym wydarzeniu przerodziła się w opowieść założycielską narodu, nie jest więc czystą historią, ale też nie czystą legendą.
Początki Izraela – monarchia Dawida
Kolejną zagadką biblijną jest istnienie króla Dawida i rozmiar jego królestwa. Dla minimalistów sprawa jest prosta – brak danych naukowych nie pozwala potwierdzić historyczności samego króla, a Jerozolima nie była jakimś wielkim miastem, lecz małą osadą. Wówczas sam Dawid byłby raczej lokalnym watażką, a nie królem zjednoczonego królestwa. Jednak historia starożytna tego okresu (XII/XI wiek przed Chr.) dokumentuje najazd Ludów Morza, upadek mocarstwa hetyckiego i osłabienie znaczenia Egiptu oraz Asyrii, stąd zupełny brak świadectw pisanych z tego okresu, zaś Jerozolima (Miasto Dawida) mogła obejmować 12 ha, a potem się rozrosła, natomiast brak danych może też wynikać z niemożności prowadzenia wykopalisk pod wzgórzem świątynnym.
