Bóg i historia

Słońce tańczy dla Maryi

Prof. Maria Wacholc
Muzykolog, pedagog, autorka książek religijnych

Takiego cudu świat jeszcze nie widział. Był on zwieńczeniem najważniejszych objawień od czasów apostolskich i zarazem jedynym cudem w dziejach Kościoła, który został wcześniej zapowiedziany i dokładnie określony co do dnia i pory.

Cud słońca wieńczy sześć objawień fatimskich, które wydarzyły się od 13 maja do 13 października 1917 r. w Cova da Iria – wiosce należącej do parafii w Fatimie. Na miejsce objawień ludzie zaczęli się schodzić już kilka dni wcześniej, aby zapowiedziany cud móc zobaczyć z dobrego miejsca. Według szacunków, przybyło 80 tys. osób, a w promieniu 30 km od Cova da Iria zebrało się kolejne 20 tys. Do tak wielkiej frekwencji przyczyniły się liczne artykuły prasowe, które choć nie miały na celu podbicia frekwencji, to rozniosły po całej Portugalii informację o zbliżającym się cudzie.

Spójrzcie na słońce!

Na drodze prowadzącej do Cova da Iria, a także na miejscu objawień panował ogromny ścisk, w którym 10-letnia Łucja, jedna z trójki wizjonerów, nie spostrzegła się, że ktoś obcina jej warkocze. Kiedy razem ze swoimi kuzynami, 7-letnią Hiacyntą i 9-letnim Franciszkiem, doszła do skalnego dębu, pod wpływem wewnętrznego natchnienia poprosiła ludzi o złożenie parasoli. Dzieci poprosiły także, aby mężczyźni zdjęli kapelusze i nakrycia głowy. Zaraz też ustał deszcz, który padał nieustannie od poprzedniego dnia i powodował, że wszyscy byli zziębnięci i przemoczeni, a ziemia dookoła zamieniła się w błoto. Zaświeciło słońce, które przypominało srebrzystomatowy dysk. Można było na nie patrzeć bez jakiegokolwiek trudu, nie raziło nikogo ani nie oślepiało. W jednej chwili słońce osuszyło błoto, a także przemoczoną odzież zgromadzonych. Łucja, tak jak przed poprzednimi objawieniami, zainicjowała odmawianie Różańca wspólnie z zebranym tłumem.

Pełna treść tego artykułu w wersji drukowanej
lub w e-wydaniu.

Niedziela. Magazyn 2/2023

Dystrybucja

W parafiach

W wersji elektronicznej

Zamów e-wydanie