
Co sprawiło, że o jednym z wybitniejszych fizyków drugiej połowy XX wieku, o nazwisku Enrico Medi, mało kto dziś pamięta?
Może to, że o swojej fascynacji światem pisał tak: „O wy, tajemnicze galaktyki, wysyłacie światło, ale nie rozumiecie; wysyłacie przebłyski piękna, ale piękna sobie nie uświadamiacie; posiadacie wielkość, ale wielkości nie obliczacie. To, jak was widzę, obliczam, rozumiem, studiuję i odkrywam, penetruję i zbieram. Od was biorę światło i czynię z niego naukę, czerpię z ruchu i czerpię z niego mądrość, biorę blask kolorów i robię z niego poezję. Biorę was, gwiazdy, w swoje ręce i drżąc w jedności mego istnienia, wznoszę was ponad siebie i w modlitwie ofiaruję was temu Stwórcy, którego tylko przeze mnie możecie adorować” (https: //disf.org/autori/enrico-medi – dostęp z dnia: 30 grudnia 2024 r.). Medi był bowiem głęboko wierzącym katolikiem, a w dzisiejszym świecie wiara bardzo utrudnia dostanie się do naukowego panteonu.
Przygoda z nauką

Pełna treść tego artykułu
w wersji drukowanej
lub w e-wydaniu.