Prostowanie historii

Polowanie na czarownice po polsku

Bogdan Kędziora
Historyk, publicysta

Czarownice i stosy w powszechnej świadomości kojarzą się z najczarniejszą kartą dziejów Kościoła, zwłaszcza z inkwizycją, a dla tropicieli patologii w jego historii stanowią odrażającą ilustrację ciemnoty i nietolerancji jego elit oraz potwierdzenie ich wręcz genetycznej skłonności do stosowania przemocy w sprawach wiary.

W kontekście naszej historii problem nabiera szczególnego wymiaru z powodu opinii Polski jako „kraju bez stosów”, w którym przez wieki znajdowali schronienie wyznawcy różnych prześladowanych w Europie religii. Czarownice, czyli kobiety, które jak wierzono, obdarzone były przez diabła, zwanego czartem, mocą rzucania uroków i czarów szkodzących ludziom, rozpalały wyobraźnię religijną ludzi wierzących od średniowiecza. W społeczeństwie, w którym problem realności zła był fundamentalny, a horyzonty duchowe skupione były przede wszystkim na zbawieniu i życiu wiecznym, wszelkie herezje i magia postrzegane były powszechnie jako śmiertelne niebezpieczeństwo w walce o ludzkie dusze. Dlatego ściganie ich najpierw przez władzę świecką, a później przez Kościół uważano za potrzebne, a nawet konieczne. Pandemie, klęski głodu i wojny tworzyły dodatkowo podatny grunt dla rzucania oskarżeń o czary, by wskazać winnych nieszczęścia. W takiej atmosferze inkwizycja kościelna musiała często bronić przed furią rozgorączkowanego tłumu przypuszczalnych sprawców, w tym domniemane czarownice.

Wiara w czary w polskiej wyobraźni religijnej

Pełna treść tego artykułu w wersji drukowanej (zamów telefonicznie 34 369 43 51 lub mailowo kolportaz@niedziela.pl)
lub zamów e-wydanie.

Niedziela. Magazyn 12/2026

Dystrybucja

W wersji drukowanej
15 zł

koszt przesyłki zwykłej: 7 zł
koszt przesyłki za pobraniem: 15 zł

W parafiach
Telefonicznie: 34 369 43 51
Mailowo: kolportaz@niedziela.pl

Prenumerata roczna: 60 zł (przesyłka gratis)

W wersji elektronicznej
12 zł

Zamów e-wydanie

Archiwum