W czasach, gdy kobiet o zdanie nikt nie pytał, ona potrafiła napominać papieży i wpływać na losy Kościoła. Katarzyna ze Sieny stała się autorytetem dzięki sile swej wiary i niezwykłej odwadze.
W połowie XIV wieku Europa przeżywała jeden z najbardziej burzliwych okresów w historii. Epidemie, wojny, napięcia polityczne i głęboki kryzys Kościoła sprawiały, że poczucie stabilności niemal nie istniało. W tym świecie, zdominowanym przez mężczyzn i twarde struktury feudalne, głos kobiet rzadko był słyszany, a jeśli już, to w murach klasztorów. Tym bardziej zadziwia fakt, że właśnie wtedy pojawiła się postać kobiety, która potrafiła przemawiać do papieży, władców i zwykłych ludzi z taką siłą. Tą postacią była Katarzyna ze Sieny.
Katarzyna przyszła na świat 25 marca 1347 r. w Sienie, w wielodzietnej rodzinie mieszczańskiej. Była jednym z ponad dwadzieściorga dzieci farbiarza Jacopa Benincasy i jego żony Lapy. Nic nie zapowiadało, że dziewczynka z ubogiej dzielnicy Fontebranda stanie się jedną z najbardziej wpływowych kobiet w dziejach Kościoła.
Od najmłodszych lat wyróżniała się jednak niezwykłą wrażliwością religijną. Już jako kilkuletnie dziecko twierdziła, że doświadcza obecności Chrystusa. W wieku 7 lat złożyła prywatny ślub czystości, a jako nastolatka zdecydowanie odrzuciła planowane jej przez rodzinę małżeństwo. Zamiast tego wybrała życie oddane Bogu. W wieku 13 lat została tercjarką dominikańską w Sienie, co oznaczało życie duchowe połączone z pozostaniem w świecie. Jej formacja duchowa dokonywała się w czasach, gdy edukacja kobiet była bardzo ograniczona. Katarzyna nie umiała dobrze czytać ani pisać. Swoje listy i dzieła dyktowała później bł. Rajmundowi z Kapui, dominikaninowi i kierownikowi duchowemu wyznaczonemu przez kapitułę zakonu we Florencji.
Kościół w kryzysie
Pełna treść tego artykułu
w wersji drukowanej (zamów telefonicznie 34 369 43 51 lub mailowo kolportaz@niedziela.pl)
lub zamów e-wydanie.
