Jest czymś zastanawiającym, a dla historyka czymś głęboko frustrującym, że z okazji kolejnych rocznic zamachu na Jana Pawła II 13 maja 1981 r. na Placu św. Piotra w Watykanie od ponad 40 lat wciąż powielane są te same powierzchowne opisy i płytkie analizy tego wydarzenia.
Zapewne i tym razem – z okazji 45. rocznicy – będziemy informowani, że zamachu na Jana Pawła II dokonał turecki zamachowiec Ali Agca – członek skrajnie prawicowej organizacji Szare Wilki; że oddał strzały do papieża podczas audiencji generalnej i papież został ciężko ranny, ale przeżył. A następnie – że w śledztwie Agca składał sprzeczne zeznania na temat ewentualnych zleceniodawców. Być może pojawi się też wzmianka o „kontrowersyjnej” hipotezie o tzw. bułgarskim śladzie, czyli możliwym udziale służb bloku wschodniego.
Skąd się wziął Ali Agca?
Mehmet Ali Agca urodził się w 1958 r. we wsi Hekimdah w południowo-wschodniej Turcji. W 1976 r. ukończył studium nauczycielskie i wyjechał na studia do Ankary. Tam nawiązał kontakt z działającymi w Turcji grupami terrorystycznymi. Jak sam powiedział, został członkiem organizacji Szare Wilki, chociaż nie podzielał jej programu ideologicznego. 1 lutego 1979 r. zamordowany został redaktor naczelny tureckiego dziennika Milliyet i o popełnienie tej zbrodni został oskarżony Ali Agca. Co więcej, w trakcie śledztwa przyznał się do zbrodni, choć innych świadków nie było. Osadzony w więzieniu, zbiegł z niego w listopadzie 1979 r.
Pełna treść tego artykułu
w wersji drukowanej (zamów telefonicznie 34 369 43 51 lub mailowo kolportaz@niedziela.pl)
lub zamów e-wydanie.
